Językowy zawrót głowy: Dlaczego słowa wcale nie oznaczają tego, co myślimy?
Większość z nas uważa język za przezroczyste narzędzie służące do przekazywania myśli. Mówimy „stół”, a w umysłach wszystkich rozmówców pojawia się cztery nogi i blat. Jednak na głębszym poziomie strukturalnym i historycznym języki potrafią zaskoczyć, a wręcz wywrócić nasze pojęcie o rzeczywistości do góry nogami. Jednym z najbardziej fascynujących zjawisk tego typu są tzw. fałszywi przyjaciele tłumacza (fr. faux amis) oraz zaskakujące różnice w postrzeganiu świata przez pryzmat gramatyki.
Kiedy „sympatyczny” wcale nie oznacza miłego
Czy zdarzyło Ci się kiedyś rozmawiać po angielsku i użyć słowa sympathetic, myśląc, że opisujesz uroczego, miłego człowieka? Jeśli tak, wpadłeś w klasyczną pułapkę. W języku angielskim sympathetic oznacza osobę współczującą, okazującą zrozumienie w trudnej sytuacji, a nie kogoś o ujmującej prezencji (odpowiednikiem polskiego „sympatycznego” będzie raczej nice, friendly lub likable).
Podobnych niespodzianek pełno jest w niemal każdej parze języków. Wystarczy wspomnieć polski „dywan” i niemiecki Diwan (kanapa, sofa) czy angielskie actually (właściwie, faktycznie), które Polacy nagminnie mylą z „aktualnie” (czyli currently). Język nieustannie wystawia nas na próbę, udowadniając, że pozory potrafią mylić nie tylko w życiu codziennym, ale i w słowniku.
Kolory, które zależą od tego, jak ich używasz
Jeszcze ciekawsza historia wiąże się z tym, jak języki dzielą spektrum barw. W języku rosyjskim oraz włoskim nie istnieje jedno uniwersalne słowo określające kolor niebieski w taki sposób, jak robi to polski.
- W rosyjskim jasny błękit (goluboy) i ciemny granat (siniy) to dwie zupełnie osobne barwy podstawowe – tak jak u nas czerwony i różowy.
- Z kolei w starożytnej Grecji nie było słowa na określenie koloru niebieskiego (Homer opisuje morze jako „wino-ciemne”).
Badania neurolingwistyczne pokazują, że użytkownicy języków posiadających osobne nazwy na odcienie błękitu szybciej rozróżniają je wizualnie. Dowodzi to, że język to nie tylko bierny zapis rzeczywistości, ale wręcz filtr, przez który ją kształtujemy i postrzegamy.